Ładowanie…

MEDIACYJNE KONTEKSTY

Jak mediatorzy widzą świat i gdzie dostrzegają mediację?
Skąd czerpią inspiracje do doskonalenia swego warsztatu?
Dowiedz się więcej

Katalog dobrych praktyk w ko-mediacji

Projekt “Mosty w mediacji. Katalog dobrych praktyk” został poświęcony włączaniu różnych środowisk mediatorów w tworzenie nowych form współpracy, zmierzających przede wszystkim do zwiększenia zasobów merytorycznych mediatorów, a więc stworzenia lepszej oferty dla uczestników mediacji. To działanie na rzecz promowania postrzegania mediacji jako metody interdyscyplinarnej, czerpiącej z wielu źródeł wiedzy, przez co wymagającej udziału wielu różnorodnych środowisk zawodowych. Zadanie to realizowaliśmy poprzez warsztaty, webinaria, publikacje, spotkania z różnymi grupami zawodowymi. Ponadto zorganizowaliśmy konferencję, dzięki której możliwe było bezpośrednie podzielenie się refleksjami i doświadczeniami.

Jednak najbardziej angażującą była realizacja pilotażu ko-mediacji. Postawiliśmy sobie za cel wypracowanie ogólnych zasad prowadzenia ko-mediacji albo przynajmniej zainicjowanie pierwszych kroków w tym kierunku. Przede wszystkim chcieliśmy pokazać korzyści dla stron i mediatorów, wynikające ze współpracy różnych specjalistów w ko-mediacji. Z powodzeniem przeprowadziliśmy pilotażowe ko-mediacje, zapoznaliśmy się z literaturą, prezentowaliśmy naszą koncepcję na spotkaniach z mediatorami i z entuzjastami mediacji. Dzięki temu możemy przedstawić podstawowy katalog dobrych praktyk w ko-mediacji. Mamy świadomość niedoskonałości tego opracowania z racji ograniczonej liczby przeprowadzonych ko-mediacji. Pilotaż zakładał prowadzenie mediacji przez mediatorów reprezentujących różne zawody, co stanowi jedną z wielu możliwości budowania zespołu do ko-mediacji. Dla przykładu – można uwzględnić formułę ko-mediacji prowadzonej przez mediatora kobietę i mężczyznę, zalecanej w przypadku mediacji rozwodowych albo mediacji międzynarodowej prowadzonej przez mediatorów z krajów pochodzenia stron mediacji, lub prowadzonej przez parę – mediatora i specjalisty w dziedzinie, której dotyczy konflikt (niekoniecznie będącego mediatorem). Wraz z rozwojem modelu ko-mediacji będą pojawiać się jeszcze inne modele, my zaś w tym momencie z satysfakcją prezentujemy poniżej, w sposób skondensowany wyniki naszej pracy.

Ponieważ jesteśmy praktykami nasz katalog dobrych praktyk w ko-mediacji został skonstruowany w formie etapów prowadzenia mediacji przez dwóch mediatorów.

            Katalog dobrych praktyk w ko-mediacji

  1. Przygotowanie ko-mediacji. Bardzo ważny, jeśli nie najważniejszy etap w całym postępowaniu. W zasadzie zawsze zaczyna się od skierowania sprawy do konkretnego mediatora (przez sąd lub osobisty wybór stron), który zapoznaje się z przedmiotem sporu – przeglądając akta postępowania sądowego lub w trakcie rozmowy ze stronami. Na tym etapie mediator prowadzący podejmuje decyzję o włączeniu drugiego mediatora. Najczęstszym powodem jest poszerzenie, uzupełnienie kompetencji mediatora, gdy uzna, że istota sporu tego wymaga. Z naszego doświadczenia wynika, że mediator prawnik takiego wsparcia potrzebuje w sprawach z występującym silnym konfliktem relacji a mediator nie prawnik w sprawach, w których dominują kwestie prawne w sporze. Przykłady: mediacje rodzinne i mediacje rozwodowe, które w zasadzie zawsze charakteryzują się występowaniem konfliktu relacji w stopniu utrudniającym stronom konfliktu konstruktywne podejście do procesu poszukiwania rozwiązań. Tu nie wystarczą nawet wysokie kompetencje komunikacyjne, które niejeden prawnik posiada, bez znajomości mechanizmów psychologicznych jakim podlegają strony a co często bywa faktycznym powodem, że nie potrafią się porozumieć. Z drugiej są strony mediacje, w których mediator ma do czynienia ze sporem wynikającym z odmiennej interpretacji przepisów czy też musi przewidywać konsekwencje prawne zawarcia ugody. Tu brak wiedzy prawniczej prawdopodobnie pogrzebie szanse na wypracowanie ugody, którą zatwierdzi sąd (lub też konsekwencje ugody mogą być szkodliwe). Tak na marginesie, w obu przypadkach wymagana jest duża świadomość samego mediatora co do tego z jakimi trudnościami czy wręcz zagrożeniami związany jest brak dostatecznych kompetencji merytorycznych. Dlatego tak ważny jest pierwszy etap mediacji, gdy rozpatrujemy czy posiadamy dostateczne kompetencje by daną mediację poprowadzić. Na tym etapie warto pamiętać, że praca w zespole to nie tylko korzyści ale i ryzyka związane z różnicą w stylu prowadzenia mediacji, postrzegania roli mediatora, posiadania odmiennych procedur prowadzenia mediacji czy praca w różnych modelach mediacyjnych. Gdy wcześniej mediatorzy nie omówią tych kwestii mogą pojawić się napięcia i pożądany efekt synergii nie nastąpi.
  2. Przedstawienie stronom sporu propozycji uczestnictwa drugiego mediatora, wskazanie powodów, dla których warto, czy nawet powinno się skorzystać z tej formy mediacji. Gdy uznamy, że warto a nawet trzeba skorzystać ze wsparcia drugiego mediatora należy poinformować o tym strony i uzyskać od nich zgodę na ko-mediację oraz ustalić wynagrodzenie dla drugiego mediatora. Występując o zgodę na ko-mediację zawsze warto przedstawić wartość dodaną takiego sposobu prowadzenia mediacji. Oczywiście decyzję o włączeniu drugiego mediatora można podjąć w trakcie trwania mediacji, gdy pojawią się trudności. Prowadzenie ko-mediacji zawsze należy rozważyć w przypadku, gdy mamy do czynienia z większą ilością stron przystępujących do mediacji.
  3. Ustalenia między mediatorami. Po uzyskaniu zgody na ko-mediację należy przedstawić drugiemu mediatorowi przedmiot sporu i powody, dla których potrzebujemy jego wsparcia. Następnym krokiem jest omówienie sposobu prowadzenia mediacji. Tutaj mamy trzy warianty, które wykorzystaliśmy w trakcie pilotażu, które nie wyczerpują wszystkich możliwości.  Pierwszy mamy podział kompetencyjny, w którym każdy z mediatorów prowadzi rozmowy, gdy potrzebne są jego kompetencje zawodowe (wykształcenie) lub też mediatorzy mają różny poziom doświadczenia w prowadzeniu postępowań mediacyjnych (mistrz i uczeń). Drugi podział wspierający, gdy mediatorzy wzajemnie wspierają się w prowadzeniu mediacji. Tu dominantą jest doświadczenie pary mediatorów we wspólnym prowadzeniu mediacji. Trzeci podział to podział na etapy, gdzie każdy z mediatorów prowadzi ustalone wcześniej etapy postępowania mediacyjnego.
  4. Omawianie poszczególnych posiedzeń mediacyjnych po ich zakończeniu. Warto dzielić się swoimi obserwacjami i udzielać wspierającego feedbacku. Pamiętajmy, że informacja zwrotna ma być jak egipska piramida, u podstawy szeroka, gdzie mówimy o tym co wartościowego wynosimy ze współpracy, czego się nauczyliśmy, Pośrodku mówimy o naszych obserwacjach i prosimy o wyjaśnienie jakiś kwestii. A sam czubek piramidy zostawiamy na uwagi co nam przeszkadzało.
  5. Zakończenie mediacji. W zależności od ustalenia, kto spisuje konkretne postanowienia stron, tworząc formalnoprawnie ugodę w rozumieniu przepisów prawa – mediatorzy albo przekazują spisane ustalenia pełnomocnikom stron a oni tworzą treść ugody albo sami mediatorzy redagują zapisy ugody i jest to etap, w którym zawsze obecność mediatora prawnika jest wskazana. Ponadto zawsze należy pamiętać o sprawdzeniu realności i trwałości zapisów ugody. Kończąc pracę jako zespół mediacyjny warto omówić całą mediację i podzielić się wrażeniami.

Na zakończenie warto podkreślić, że przeprowadzony pilotaż ko-mediacji potwierdził nasze wcześniejsze doświadczenia w jej stosowaniu.

  • W ko-mediacji dostrzegamy potencjał znajdowania trafnych odpowiedzi na różnorodny i nieprzewidywalny świat konfliktów.
  • Poprzez ko-mediację mediatorzy dostosowują się do potrzeb skonfliktowanych stron, a nie odwrotnie. To na pewno sprzyja procesowi wypracowywania porozumienia, korzystnego i akceptowanego przez wszystkie strony konfliktu.
  • Wypracowany przez nas katalog dobrych praktyk w ko-mediacji jest wynikiem traktowania mediacji, jako metody spersonalizowanej, szytej na miarę potrzeb stron i specyfiki ich konfliktu.
  • Stosowanie ko-mediacji jest dla nas również niezbędnym etapem w rozwoju zawodowym każdego mediatora. Żadna przeczytana książka, żadne webinaria i seminaria nie zastąpią osobistego udziału w mediacji z drugim mediatorem i poznawania warsztatu reprezentanta innej profesji niż własna.

Marzena Korzeniewska

Dodaj komentarz